Od kilku dni w Krakowie tak pięknie świeci słońce, że w końcu można chyba śmiało powiedzieć, że nadeszła WIOSNA!
Swoista
to ironia losu, gdyż i zimy w tym roku, i mrozów siarczystych właściwie
nie było. Oby taka piękna pogoda trwała i trwała :)
Dziś
wróciłam z pracy i... zaczęłam się niemiłosiernie nudzić (!).
Zapragnęłam spaceru po Błoniach. Co najgorsze, nie było jednak nikogo, z
kim mogłabym wyjść na długi spacer - zapracowany chłopak, zapracowana
siostra, kuzyn, jego dziewczyna... . Musiałam więc uprzyjemnić sobie
czas swoją osobą i pieszą wędrówkę nieco urozmaicić. Zaczęłam więc sobie
podśpiewywać jeden ze współczesnych przebojów odpowiednio modulując
głos, jednak nie spotkało się to z entuzjazmem innych osób: biegaczy czy
rowerzystów, a nawet psów (które choć nie zaczęły ujadać, to patrzały
złowrogo...).
Apropos
samych Błoni mam dla Was kilka zdjęć. Przyznaję się otwarcie, że
wybitnym fotografem nie jestem, moja wiedza w tym obszarze zamyka się na
trzymaniu aparatu w ręku i 'strzelaniu' nim na oślep, co można nazwać
sposobem "a nuż jakaś wyjdzie". I wierzcie lub nie, ale strategia ta się
sprawdza.
Dzisiaj....
 |
| Śniadanko: chlebek gryczany, biały serek i warzywka. Oraz kwaśna pomarańcza - idealna pobudka :) |
 |
| Woda, do której wrzucam cytrusy, nie wiem, czy to w porządku wrzucać kilka naraz, ale taka mieszanka dobrze smakuje :) |
 |
| Droga na Błonia i samotna ławka... |
 |
| ...oraz samotny billboard :) |
 |
| Tory tramwajowe na Cichym Kąciku. (ehh, ta kreatywność fotografa...) |
 |
| Tutaj zawsze zaczynam spacer i bieg ;) |
 |
| A za tymi drzewami czytam:) tzn. dopiero będę :) |
 |
| dokładnie na tym murku:) i nie, to nie jest Wisła - dzięki koleżance z licencjatu wiem, że to ta rzeka to Rudawa ;) |
 |
| Kreatywność mnie poniosła: słońce odbijające się w nie-Wiśle:) |
 |
| Oraz słońce w ogóle. |
 |
| Ujęcie z murku w lewo... |
 |
| ...i nieco w prawo (tam hen hen takie niebieskie-wystające to fragment stadionu Wisły Kraków)... |
 |
| ...i na wprost :) |
 |
| Czytałam:) Niedługo na blogu recenzja. Póki co zdradzę, że książka ciekawie się zaczęła... |
|
|
|
|
Piękna pogoda, słońce, ciepełko, weekend - nie ma co siedzieć w domu. Kraków czeka:)
Miłego weekendu!
Czemu tylko Kraków na WASZYCH "Bieszczadach" też jest pięknie!!!!! Zapraszam była Sąsiadka
OdpowiedzUsuńNo ba, oczywiście, że są najpiękniejsze! Czekam tylko na ładną pogodę, żeby móc zrobić zdjęcia - i wtedy na pewno się nimi pochwalę :)
UsuńJako ciekawostka powiem, że woda z tej rzeczki leci z Twojego kranu :D
OdpowiedzUsuńGdybym wiedziała to wcześniej, zabrałabym ze sobą butelkę...:)
UsuńKaśka nie mów, że to pierwsze zdjęcie to Twoje śniadanie i że po tym czujesz się najedzona! Pozdrawiam Ewelina ;)
OdpowiedzUsuńTak, to moje śniadanie - ale pierwsze! Dwie godziny później jem drugie, i jakoś leci;) Przyzwyczaiłam się nie odczuwać głodu ;)
Usuń