niedziela, 15 grudnia 2013

Christmas Movie

Nie wiem, jak Wy, ale dla mnie grudzień i przygotowania do Świąt wiążą się z wieczornymi seansami świątecznych filmów. Kto z Was nigdy takowych nie oglądał, niech żałuje. Dlaczego? Z prostego powodu - klimat, w jakim filmy te są stworzone, sama myśl przewodnia, tło (czyli Boże Narodzenie) sprawiają, że grudzień zyskuje niepowtarzalny klimat, a wszechobecna czerwień nie jest tak infantylna. Dla mnie istnieje kilka filmów, które mogłabym oglądać przez wszystkie dni grudnia non stop. Są to filmy powszechnie znane, ale jednocześnie niesamowite. Jest w nich coś, co sprawia, że chce mi się do nich wracać, i za każdym razem (chociaż poszczególne sceny, dialogi, melodie znam na pamięć) bawią mnie i wzruszają, otulają ciepłem i magią Świąt.















 Właśnie z "Dziennkiem Bridget Jones" zaczęła się moja przygoda ze świątecznymi filmami :) Tutaj film zaczyna i kończy się śniegiem, Bridget znajduje miłość, a Mark Darcy ma świetny sweterek :)


















"Love Actually", czyli "To właśnie miłość" to dla mnie świąteczny hit wszech czasów. Być może jest to sprawką mojego zamiłowania do brytyjskich komedii, ale sami powiedzcie - czy w tym filmie nie ma czegoś magicznego? Począwszy od znakomitego Hugh Granta, czyli premiera UK, jego miłości do sympatycznej pokojówki, aż do coveru przeboju Mariah Carey... Film przepiękny, mój numer 1 !














Co tu kryć - wprost świetny film! I do tego NASZ - POLSKI! Lekka komedia obyczajowo - romantyczna, w naprawdę dobrej obsadzie. Bo kto tu nie gra: Maciej Stuhr, Tomasz Karolak, Piotr Adamczyk, Kasia Bujakiewicz (najsympatyczniejsza aktorka ever!), Roma Gąsiorowska...  Po kilku fiaskach, gdy już przestałam wierzyć, że naszych reżyserów stać na coś fajnego - pojawiły się "Listy do M."... i od razu zawładnęły moim sercem :) Brakowało nam takiego właśnie filmu, na naszym gruncie, familijnego i w ciepłym klimacie. Polecam, polecam, jeszcze raz polecam - kto nie oglądał - niech szybko nadrobi!







I na koniec: czy ktoś z Was nie zna tej zawadiackiej minki? Wątpię :) Święta z Kevinem - oczywiście, że tak! I nawet nie przeszkadza mi to, że w tym roku był w telewizji nieco wcześniej ;) Film ma 23 lata, ja oglądam go od 18... i wcale mnie nie nudzi, a wręcz przeciwnie - pokazałam go w zeszłym roku mojemu małemu rodzeństwu i bawiliśmy się świetnie!

Ho, ho, ho!




              .... Gdybym mogła, wrzuciłabym tutaj jeszcze zapach wigilijnego wieczoru w mojej rodzinnej miejscowości... Po kolacji, gdy dochodzi już Północ, a więc Pasterka, otwieram okno w moim pokoju, wychylam głowę i chłonę... Co tam, że mróz, chłód i zimno - zapach TEJ nocy jest piękny i niepowtarzalny... Jedyny w swoim rodzaju, i co dziwne - zawsze taki sam. Zawsze ten sam o tej porze roku, w tę noc...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz